Tescatlipoca

Marcin Żarek

Tescatlipoca to Zadymione Lustro. To narzędzie pozwalające na pracę nad sobą poprzez obserwację innych ludzi i świata wokół nas.

Wojownik toltecki jest odpowiedzialny za wszystko co mu się przytrafia. I świadomie bierze na siebie tą odpowiedzialność. Ale robi to z miłością do siebie i wyrozumiałością. Bo nie chodzi o to by ukarać siebie za to co się sobie zrobiło i stworzyło. Chodzi o to, by zaakceptować i pokochać wszystkie swoje części - szczególnie te części, które są odrzucane.

Proces odrzucania samego siebie rozpoczyna się już w dzieciństwie. Rodzice zawsze mają jakieś oczekiwania wobec swoich dzieci. Może to być tak niewinna sprawa jak potrzeba ciszy lub oczekiwanie, by dziecko nie śpiewało czy tańczyło kiedy mama jest zajęta albo zmęczona po pracy. Rodzice mówią też ciągle - nie rób tego, to jest be, tak nie wypada. A dzieci bezgranicznie kochają rodziców i ufają im. Dziecko zaczyna tworzyć swój idealny obraz siebie na potrzeby rodziców i próbuje się do niego dopasować gdy jest w pobliżu rodziców. Dziecko tworzy obraz własnej doskonałości po to by być wystarczająco dobre dla rodziców, potem nauczycieli, przyjaciół, itd. Dziecko chce być akceptowane, boi się być odrzucone. I w tym celu w kontaktach z innymi zakłada wytworzone przez siebie maski. Wszyscy zakładamy różne maski i mamy takie obrazy własnej doskonałości. I nigdy do tego obrazu nie pasujemy. Jeśli nasze wychowanie było bardzo zasadnicze - obraz doskonałości bardzo odbiega od tego jaki człowiek jest naprawdę.
Nigdy nie będziemy pasować do obrazu własnej doskonałości. Szczególnie osoby , które było twardo wychowane i teraz mają mocny umysł. Wewnętrzny Sędzia zawsze znajdzie coś, co negatywnie osądzi. Im silniejszy umysł - tym Sędzia jest bardziej zasadniczy i twardy.

Efektem bycia nie wystarczająco idealnym jest odrzucenie siebie. Odrzucamy siebie, jak gdyby nie zauważamy części naszej osobowości lub naszego zachowania. Często mówi się, że łatwo jest zauważyć niewłaściwe zachowanie u innych a trudno u siebie.

I to jest właśnie Tescatlipoca. W polu wokół siebie mamy plamy, które są związane z naszymi ranami emocjonalnymi. I jest to związane z odrzuceniem części naszej osobowości. Efekt jest taki, że projektujemy te części na innych. Sami nie widzimy, co powinniśmy uleczyć u siebie. Widzimy to u innych ludzi - w partnerze, w dziecku czy koleżankach w pracy. Słyszałem kiedyś takie porównanie. Jesteśmy jak chodzący projektor kinowy. Mamy światło wewnątrz siebie i mamy film wokół światła jak na kliszy filmowej. I podobnie jak na kliszy zapełnione części- u nas są nasze plamy i nasze odrzucone części. I idziemy przez świat wyświetlając własne plamy /niedoskonałości, rany/ na zewnątrz. Projektujemy na zewnątrz samych siebie.

Projektujemy na zewnątrz swoje braki i niedoskonałości, to czego nie lubimy w sobie i co chcemy zmienić. Celem jest oczyszczenie siebie, doprowadzenie do sytuacji takiej jak wtedy gdy byliśmy małymi dziećmi - chcemy akceptować siebie i kochać siebie takimi jakimi jesteśmy.
Praca z lustrem , z Terscatlipoca, jest bardzo trudna. Wymaga pokory, uczciwości względem siebie i ciągłej uwagi. Albowiem odrzucanie siebie i projektowanie na zewnątrz jest naszym odruchowym działaniem. Umysł robi to od wielu lat, od dzieciństwa i jest w tym mistrzem. Ale pamiętaj, że Ty nie jesteś swoim umysłem. Umysł jest tylko narzędziem , które zaprogramowałeś kiedyś tak, aby trzymało cię daleko od bólu i cierpienia. Więc pamiętaj dlaczego pracujesz z Tescatlipoca i utrzymuj uwagę - pamiętaj, że patrząc na innych możesz zobaczyć coś co należy do ciebie.

Tescatlipoca jest bezwzględny. Wiem coś o tym. Trudno mi było zaakceptować, że wiele zachowań innych osób, które wcześniej krytykowałem i wyszydzałem, to są moje własne projekcje. Trzeba dużo pokory i jeszcze raz pokory. Świadomości tego, że nie jestem ani lepszy od innych, ani wyjątkowy. I świadomości tego, że każde narzekanie, krytyka czy ocenianie innych oznacza krytykowanie i ocenianie siebie

Przykład z mojego życia. Od lat pracuję nad moją relacją z synem. I zauważyłem, że ostatnio wyjątkowo często się mnie czepia i mnie krytykuje. Nie miałem świadomości tego, że to moja projekcja aż do momentu, kiedy moja żona powiedziała - "Wiesz, ostatnio często krytykujesz mnie i innych i ciągle się czepiasz." I wtedy - w ułamek sekundy zobaczyłem ,czego mój syn mnie uczył - że powinienem zająć się sobą i tą częścią, która ocenia i krytykuje siebie i innych. Tak naprawdę nic nie ma na zewnątrz. Wszystko jest w środku w człowieku, a inni pojawiają się po to by nam pomóc zauważyć siebie. Cała ta historyjka nie oznacza, że wymyśliłem sobie zachowanie mojego syna - on rzeczywiście krytykował mnie.

Nauczanie tolteckie mówi jednak o tym, aby uwagę i chęć zmiany zwrócić całkowicie na siebie. Można podziękować innym, za to że byli naszym lustrem i dzięki nim zauważyliśmy swoją ranę emocjonalną. Podziękować i zająć się sobą. Jeśli chcesz uzdrowić świat - zacznij od siebie. I daj światu swój przykład. Ja uzdrawiając siebie pomagam też mojemu synowi. Daję mu przykład jak pracować nad sobą. I nie musi to być przykład na zasadzie słownej instrukcji. Współczesne dzieci nie przyjmują już takich przekazów. A mój syn to już na pewno. Przykładem jest dla nich działanie, zachowanie. W języku angielskim jest określenie - "chodzi jak mówi". Przykład poprzez zachowanie jest najlepszym przykładem - będzie energetycznie przyswojony - na głębszym poziomie niż zwykłe racjonalne zrozumienie.

Inny przykład. Prowadzę szkołę językową. W tej dziedzinie okresem największej pracy, stresu i zapracowania jest wrzesień. Jest to okres zapisów - nowi uczniowie przychodzą, grupy zaczynają naukę, nowi pracownicy przyjmowania są do pracy, pojawiają się nowe problemy i nowe wyzwania. Czasami jest to wielki chaos. Podczas ostatnich zapisów pojawiło się kilka osób /klientów/ bardzo agresywnych, chcących brutalnie wymusić swoje, krytykujących i nieprzyjemnych. I było to w sytuacjach, które można normalnie i po ludzku rozwiązać zachowując spokój i rozmawiając. Moją reakcją było uciekanie od tych ludzi i spowodowanie, aby poszli sobie do konkurencji Później jednak zacząłem się zastanawiać - co ci ludzie reprezentują u mnie - w moim środku. Jak to się ma do mnie. Tescatlipoca mówi, że wszystko na zewnątrz ma coś wspólnego ze mną.

I szczerze spojrzawszy na siebie zauważyłem, że rzeczywiście ja też wybuchałem w tym czasie bez powodu, jak tylko moi pracownicy zrobili coś nie tak jak należy. Od razu poczułem się lepiej. Spotkałem się z osobami, którym zrobiłem awanturę i przeprosiłem je. Poczułem się jeszcze lepiej.

Jakiś czas później miałem jeszcze inną refleksję związaną z tymi sytuacjami. Ci ludzie byli jakby odbiciem mojej agresywnej, dominującej , aktywnej części, której dusiła całą moją delikatną sferę zajmującą się moim ciałem /masaże, jogging, joga/ i moim rozwojem duchowym /medytacje/. Bo rzeczywiście był to miesiąc szalony, poświęcony od rana do nocy wyłącznie pracy, bieganinie, myśleniu i obawom o przyszłość.

Tescatlipoca można używać cały czas. Nawet teraz, podczas pisanie tego artykułu, miałem ku temu okazję. Pisanie przerwał mi dzwonek do drzwi. Przyszli fachowcy do naprawy okapu kuchennego. Czułem złość, że to ja muszę zająć się tą sprawą. Fachowców wezwała moja żona i ona ustaliła termin naprawy. Jednak coś jej wypadło i przyszła później. Czułem złość. I pomyślałem: " Jestem zły na żonę za to, że umawia się i nie dotrzymuje obietnicy." A w momencie, gdy zwróciłem uwagę na siebie przypomniałem sobie, że zaraz po obudzeniu się obiecałem sobie, że z samego rana zrobię jogę. A zamiast tego siadłem przed komputerem i już od dwóch godzin piszę ten artykuł, aż mnie głowa zaczęła boleć. I to jest właśnie Tescatlipoca.
Takie zatrzymanie się w biegu, spojrzenie na siebie i zobaczenie siebie i swojego zachowania takim jakie jest naprawdę ułatwia odzyskanie straconej energii - daję dużą moc.

Kluczową sprawą przy Tescatlipoca jest świadome użycie i spojrzenie na siebie i przyznanie się do prawdy., dostrzeżenie tej części siebie, którą się odrzuciło i nawet nie zauważało. Chodzi o to, by uznać, zaakceptować i pokochać siebie takim, jakim się jest.

Jeśli więc widzisz lub słyszysz na zewnątrz coś, co cię rusza, denerwuje, odstrasza - podziękuj osobom, które w tej scenie uczestniczą /możesz to zrobić w duchu!/ i swoją uwagę skieruj na siebie. Gdy ktoś ci powie "Jesteś głupi" a ty zareagujesz gniewem, spójrz w głąb siebie - może rzeczywiście sam siebie uważasz za głupiego. Ale gdy zamiast zareagowania gniewem swoją energię zwrócisz na zmianę poglądu o sobie - leczysz swoją ranę. Następnym razem gdy usłyszysz "Głupi" może już tylko wzruszysz ramionami.