Mówi się, że trójkąt Glastonbury - Stonehenge - Avebury to czakra Ziemi - czakra serca. Różne źródła mówią o różnych miejscach, jest jednak sprawą bezdyskusyjną, że miejsca te, a szczególnie Glastonbury z górą Tor, emanują energią miłości, energią wspierającą i przyspieszającą procesy transformacji u osób, które tu przyjeżdżają. Są to miejsca święte, związane z kultem Bogini.

Avalon to mityczna, starożytna kraina znajdująca się na Zachodzie. Tak mówiły stare podania i historie. Była to kraina Bogini /ang. Goddess/. Kraina wiecznej szczęśliwości. Mówi się, że była wyspą. Wielu walecznych rycerzy i podróżników poszukiwało jej. Avalon wiąże się też z legendami o królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu, ze słynnym czarownikiem Merlinem i kultem Bogini, który rozwija się również obecnie w Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach.

Czcić Boginię znaczy mieć kontakt z Ziemią, ze wszystkimi tajnikami stworzenia, ze swoją żeńską częścią. Nic dziwnego, że rozwija się głównie wśród kobiet. Ale nie tylko. Aby być prawdziwym mężczyzną również trzeba mieć kontakt ze swoją żeńską częścią i własnym ciałem emocjonalnym.

Jeśli chcesz znaleźć się w Avalonie - musisz pojechać do pld-zach Anglii do małej miejscowości Glastonbury w hrabstwie Somerset. W dzisiejszych czasach nie jest już wyspą, aczkolwiek jest tu dużo wody w postaci świętych uleczających źródeł i strumieni oraz odwiecznych mgieł Avalonu - mgły nawet latem utrzymują się tu nawet do przedpołudnia.


To miejsce, gdzie świat materialny dotyka nieznanego. Gdzie każda zmiana jest możliwa, gdzie energie wspierają wszelkie transformacje. Miejsce, gdzie można spojrzeć w głąb siebie i zobaczyć prawdę o sobie. Miejsce, gdzie można doświadczyć kontaktu z energią ziemi, z Nieograniczonym. Tor, Chalice Well to miejsca, gdzie energia Matki Ziemi jest osiągalna poprzez samą intencję. Nie jest przypadkiem, że w tym miasteczku jest kilkanaście doskonale zaopatrzonych sklepów z kryształami, minerałami i kamieniami. Nie jest przypadkiem, że Glastonbury jest centrum kultu Bogini.

W Glastonbury każdy może znależć coć dla siebie. Jest kilka miejsc, z których każde zachwyca i może samodzielnie być celem pielgrzymki. Najważniejsze z nich to: Tor - słynne wzgórze z wieżą św.Michała, ogrody Chalice Well ze słynnym uzdrawiającym żródłem Red Waters, wzgórze Wearyall Hill oraz Glastonbury Abbey z ruinami pierwszego kościóła chrześcijańskiego w Anglii i grobem króla Artura i Guinevry.

Glastonbury położone jest na przecięciach tzw "ley lines" - energetycznych linii mocy. Tu krzyżują się linie Marii i św. Michała. Zagadnienie to jest bardzo popularne w angielskich środowiskach ezoterycznych, które twierdzą, że to właśnie jest przyczyną tego, że miejscowość ta ma tak wielką energię transformacyjną. Większość świętych miejsc w pd-zach. Anglii jest zlokalizowana właśnie wzdłuż tych linii.

Już na pierwszy rzut oka Glastonbury nie jest typowym miastem. Najdroższe lokale w centrum okazują się być sklepami i księgarniami ezoterycznymi lub sklepami z kamieniami i minerałami. Ludzie są ubrani tak jakoś inaczej niż w sąsiednich miastach. W pensjonatach i hotelikach nie można palić i menu jest głównie wegetariańskie. Tak wygląda ezoteryczna mekka Anglii, przyciągająca ludzi o różnych orientacjach, religiach i poglądach. To, co ich łączy to poszukiwania swojej prawdy i chęć przebywania w transformującej energii Avalonu.


Gdy po raz pierwszy zobaczysz Tor, zrozumiesz dlaczego jest uważany za symboliczne złączenia Ziemi i Nieba, za łącznik między rzeczywistością materialną i niewidzialnymi wymiarami. Jest coś w samym widoku, coś pociągającego, wywołującego tęsknotę , działającego na wyobraźnię. Glastonbury Tor jest jedynym miejscem, gdzie linie mocy Michała i Mary łączą się i biegną razem.

W czasach prehistorycznych oraz w czasach wielkich powodzi na początku naszej ery Tor był wyspą, wokół rozciągały się wody. I właśnie Tor identyfikowany jest jako mityczna Wyspa Avalon. Podania z różnych okresów historycznych mówią, że u stóp Toru jest wejście do zaświatów.

Tor jest to miejsce, gdzie zasłona między światami jest bardzo cienka, szczególnie w czasie pełni księżyca oraz podczas tzw. season festivals /ośmiu tradycyjnych świąt celtyckich związanych z rocznym cyklem solarnym i jego wpływem na przemiany ludzi, roślin i zwierząt/.

Tor to miejsce niezwykłe i święte dla różnych kultur - dla dawnych Celtów, dla chrześcijan i dla ludów pradawnych /podobno na szczycie Toru była wspaniała okrągła świątynia-okrąg, podobna jak w Stonehenge/. Każda z tych tradycji wiązała z Torem co innego. To co wspólne to świadomość tego, że jest to miejsce tajemnicze, pełne magii, nawiedzane przez istoty nadprzyrodzone lub pochodzące z innych wymiarów, działające transformująco na przybysza. .Duch miejsca jest potężny - przyciągał i przyciąga ludzi o różnych orientacjach i tradycjach. Każdy znajdzie tu co innego Mam wrażenie i potwierdza to wiele osób, że każda wizyta na Torze jest inna.


Chalice Well to niepowtarzalny ogród. Miejsce medytacji . Wypływa stąd Red Spring - uzdrawiające źródło, które było uważane za święte przez wszystkie religie i tradycje, które nawiedzały go przez tysiąclecia. Legenda mówi, że w Chalice Well , w studni , z której wypływa źródło schowany został przez przebywającego to Józefa z Arymatei /wuj Jezusa, który rzeczywiście mieszkał w Glastonbury/ Święty Graal - kielich, z którego pił Jezus podczas ostatniej wieczerzy. Stąd też kolor uzdrawiającej wody - czerwony - metaforyczne nawiązanie do krwi Chrystusa i do odrodzenia. Chalice Well to strefa medytacyjna. Ziemia ta została kilkadziesiąt lat przekazana fundacji, której celem jest zachowanie mistycznego, świętego charakteru tego miejsca.

Chalice Well Gardens są piękne o każdej porze roku. Są pełne uroczych zakątków, gdzie można usiąść w ciszy na ławce i oddać się medytacji lub po prostu posiedzieć wdychając atmosferę miejsca.
Symbolem Chalice Well jest Vesica Piscis - dwa okręgi posiadające wspólną część w środku. Oznacza on harmonizację, idealne połączenie , dopełnienie różnych przeciwstawnych elementów - męskość/żeńskość, plus/minus, w środku/na zewnątrz, ciemność/światło. Ten harmonizujący symbol to dobra metafora tego, czego można oczekiwać od Chalice Well.

Ludzie w dawnych czasach uważali studnie i źródła za bramy do innych światów, ułatwiające kontakt między ludzką egzystencją a Wielkim Duchem. Miejsca te sprzyjały porozumiewaniu się z bogami i boginiami religii naturalnych. Do dnia dzisiejszego Chalice Well pozostało miejscem o takim właśnie charakterze.


Jest to miejsce, gdzie powstał pierwszy kościół chrześcijański w Anglii. Po katedrze, która kiedyś tu stała, pozostały już tylko ruiny. Ale są to ruiny bardzo malownicze. Jest to miejsce do długich spacerów. Ruiny są bowiem otoczone ogromnym pięknym parkiem. Przy wejściu do parku rośnie jedno ze świętych drzew ostrokrzewu, związane z Józefem z Arymatei.
Podczas ostatniego pobytu w Abbey miałem wizję, w której widziałem jak stara katedra stoi nietknięta i dumnie wspina się ku niebu. Może jest tu więc coś więcej niż ruiny. Tym bardziej, że regularnie odbywają się tu msze i inne ceremonie religijne.

Niezwykłym miejscem w obrębie Abbey jest grób króla Artura i jego żony Guinevry, który został odnaleziony przez mnichów w XI wieku. Mnisi zaczęli kopać w miejscu, które legenda opisywała jako grób króla. I siedem stóp pod ziemią znaleźli kamienny grobowiec a w nim kości dwojga osób oraz ołowiany krzyż z napisem "Tu został pogrzebany wspaniały Król Artur na Wyspie Avalon".


Po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa Józef z Arymatei - jego krewny i jeden ze współpracowników przyjechał do Anglii do Avalonu. Legenda głosi, że miał ze sobą kielich, którego używał Chrystus podczas ostatniej wieczerzy - Świętego Graala.

Gdy Józef przypłynął do Wyspy Avalon, najpierw postawił swoją stopę na wzgórzu Wearyall Hill, niedaleko Toru. Wyczerpany, położył się spać. Rano pojawił się w tym miejscu krzak orientalnego ostrokrzewu, nazywany od tej pory święty Glastonbury Thorn. Krzak ten do dziś rośnie na Wearyall Hill.


Stonehenge to najbardziej znany z brytyjskich kamiennych kręgów. Miejsce owiane legendą. Dla wielu jest archetypem tajemnic przeszłości. Stonehenge jest zawsze pełne turystów i niektórzy mówią, że z tego powodu energie miejsca są zakłócone. Ja jednak radzę odwiedzić Stonehenge. Lecz zamiast nakładać na uszy słuchawki i słuchać oficjalnego przewodnika /wliczone w cenę!/ lepiej nawiązać osobisty kontakt z energiami i duchami miejsca. Usiąść spokojnie na trawie lub na ławce i wyobrazić sobie, że jest się w środku kręgu i być otwartym na energie, które dochodzą tam od dołu i od góry.


To największy kamienny krąg w Anglii. I to w dodatku bardzo dobrze zachowany. Miejsce zupełnie nie znane dla Polaków. Właściwie jest tu kilka kręgów. Gdzie się nie pójdzie z ziemi wystają kamienie. Oprócz kręgów zachowały się też stare wały ziemne, z których można podziwiać kręgi zbożowe, jeśli akurat w danym roku tu powstawały.

Avebury to miejsce do chodzenia. Jest tu możliwość dotykania kamieni, siedzenia przy nich, medytowania. Prawdziwy raj - bez strażników, ogrodzeń i podejrzliwych spojrzeń. Wszędzie są tylko owce, co całemu terenowi dodaje tylko uroku.

W bezpośrednim sąsiedztwie Avebury polecam odwiedzenie kurhanu w West Kennet oraz sztucznego kopca megalitycznego Silbury Hill.